Artykuły
Niedziela, na oddziale ortopedycznym
- Dodano:
- 28 Październik 2008
- Komentarzy:
- 19
"Po sobotnich balach chodniki zarzygane Polska mieszkam w posce mieszkam tu tu tu........" Jak był śpiewał artyska Kazik Staszewski
a tu połamane, ręce, nogi, kręgosłupy, do wyboru do koloru.
poczekalnia tłok, brak miejsc do siedzenia i głos z offu, Następny!!!!
Po dwuch godzinach oczekiwania, dostałem się do gabinetu, żeby w ciągu 5 minut go opuścić i stanąć w kolejce do RTG, bo zdjecia zrobione w poprzednim szpitalu nie spełniały wymagań obecnego szpitala.
odczekawszy swoje, zrobiwszy kolejnego rentgena, z wywołanym zdjęciem wróciłem do poczekalnii gdzie dzielni i wytrwali ludzie przybywali szerokim strumieniem.
Ostry dyżur trwał w najlepsze i wcale nie wydawał się kończyć a wręcz przybierał na sile. Jako posiadacz kliszy byłem jak się zdawało w pozycjii wielce uprzywilejowanej, bo już nie byłem tylko duszą w kolejce, posiadałem numer oraz nazwisko po którym mnie wywołano gdy nadeszła chwila, ta chwila.
Pamiętam to jak dziś:
wchodzę lekarz ortopeda fachowym okiem potwierdza diagnozę z poprzedniego szpitala i zadaje mi pytanie co robie w życiu, ja tłumacze, że jestem sprzedawcą i zajmuje pewne stanowisko w firmie takiej to a takiej. Ale nie jest Pan sportowcem, pada pytanie, grzecznie tłumaczę, że jestem sportowcem amatorem, gdzie cienka granica pomiędzy amatorem a profesjonalistą może przebiegać tam, że nikt mi za to nie płaci, ja uwielbiam ścigać się. Co tłumacze panu doktorowi, a on na to moje przyznanie się do nałogu i uzależnienia od endorfin, mówi:
Zasadniczo to założymy panu gips i odeślemy do domu po sześciu tygodniach zdejmiemy i będę w ograniczony sposób mógł poruszać , tu mój nos i boląca ręka dała mi znać, że coś jest nie tak.
Poprzedni Pan doktor, chciał mnie kłaść do szpitala natychmiast i operować, czerwone światełko. Zaowocowało to szeregiem pytań do przyjmującego mnie lekarza. Lekarz spojrzał na mnie inaczej i rozpoczeliśmy dyskusję. Z której ponad wszelką wątpliwoś dowiedziałem się, że nie jestem lekarzem, czego i tak byłem pewien. Dowiedziałem się, że sugerowane prze poprzedniego lekarza leczenie, jest długie i nie takie pewne są rezultaty .
Tu powstało moje pytanie, do odpowiedzi na które dążyłem z uporem, dlaczego Pan doktor nie chce przepisać mi leczenia które może dać mi szanse na odzyskanie pełnej ruchomości ręki i dalszej możliwości uprawiania moich ulubionych dyscyplin.
Przyciśnięty "w przenośni" ortopeda, powiedział, że prawdziwą przyczyną jest brak miejsca na oddziale ortopedycznym
CDN Zdrowie Prywatne http://www.prywatnezdrowie.pl/artykuly/zdrowie-prywatne
Opinie internautów
Dodaj opinię
Swoje opinie wyrażać mogą tylko opini zarejestrowane w serwisie
Załóż konto i/lub Zaloguj się
Emilcia_89
No tego sie nie spo\dziewalam!! Najwaznieszje ze poxniej dostał sie Pan na ten oddzial, ale i tak bylo ciezko;/ Nie chciałabym tegop wszystkiego przezywac co Pan;( Chodze po artykułach szukam pokolei całej historii.. Czytam i czytam i ciezko mi sie robi na sercu kiedy wiem jakie sa realia.. Czytajac czesto mysle: A co ja bym zrobila w takiej sytuacj?? A jak mnie takie cos spotka to co wtedy??? Dzieki tym artykulom moge troszeczke pomyslec nad soba.. Ogolnie boje sie szpitali i lekarzy:( Zawsze od nich uciekam.. A moze przezwycieze to i zaczne dbac o swoje zdrowie.. W koncu życie mamy jedno i jedno nasze prywatne zdrowie...
amilena
Czytam to z wielką uwagą i aż wierzyć się nie chce! Nie będą leczyć tak jak powinniz powodu braku miejsc na oddziale ortopedycznym! Żałosne!!!
Emilcia_89
Tak jak wczesniej pisałam! Ktos znany przyjdzie i od razu miejsce sie znajdzie!
3 z 19 opinii. Załóż konto i/lub Zaloguj się aby zobaczyć wszyskie