Artykuły
Pierwsza Pomoc
- Dodano:
- 28 Październik 2008
- Komentarzy:
- 15
Obiecany Opis satyryczno medyczny
Jak przypominacie sobie z poprzedniego wpisu upadłem wstałem i ręką kierownicy roweru utrzymać nie mogę.
Prowadzę więc rower w kierunku zjazdu o którym wpominałem, błoto leje zaczynam marznąć, nareszcie czuje, że żyje..... boli ... oj boli.
Dochodze do sanitarjusza, zaczyna wywiad z poszkodowanym czyli ma się rozumieć ze mną i już po chwili wiemy obaj że nie wie co ma zemną robić, więc zaczynam dyrygować sytuacją.
(Ja) Ręka najprawdopodobniej bark uszkodzony, więc unieruchomić.
(Sanitariusz) Czym?
(Ja) Husta trójkątna
(S) Mam apteczkę
(S) Jest
Wiążemy boli palce drżą, zimno ....... bardzo zimno.
(Ja) Co dalej
(S) Dzwonię po pomoc
Czekamy 30 40 min kolega sanitariusz pożyczył mi kurtkę wojskową. dalej zimno.
Przyszedł kolejny sanitariusz i poszliśmy w stronę zamówionej karetki. Po 30 minutach doszlismy do asfalku i pętli autobusowej.
Karetki brak, na pętli był mały domek tam schronienia udzielił nam Pan pilnujący bramy do jakiejś instytucji.
Kolejne 30 minut karetka przyjeżdża, 4 osoby załogi, dwuch sanitariuszy lekarka i pielęgniarka i kolejny wywiad medyczny.
Co się stało, czy jestem ubezpieczony, kto mi zawiązał hustę. Siedzę cały w błocie zimno ni trzęsę się i odpowiadam na te pytania, humoru nigdy mi nie brakowało więc przez zacisnięte usta dowcipkuje sobie na temat mojej sytuacji, wszyscy dobrze się bawią :)
Wsiadamy do karetki, pustki, zero wyposażenia, 3 fotele samochodowe i nosze.
Ruszamy, Pani doktor pyta się czy nie zemdleje i przypina mnie pasem, żebym nie spadł i sobie czegoś nie zrobił :)
Po 10 minutach przerwa w podróży, Panowie palą i TANKUJĄ AMBULANS,
(S) "Bo gdy wieziemy rannego to przysługuje nam ekstra paliwo" Niewierzę?!
Już wierzę, ruszamy.
Kolejne kilka minut, karetką trzęsie tak jak bym czołgiem przeprawiał się przez rzekę, zatrzymujemy się.
Już jesteśmy ........ na starcie wyścigu. Dalej mnie nie zawiozą, szpital jest poza ich rejonem operacyjnym i ktoś z organizatorów imprezy powinien się mną zająć.
Organizatorzy bardzo mili, proszą żebym poczekał coś zorganizują, czekam. Organizują taki stary ambulans jak z czeskiego filmu Sanitka. 7 minut i jesteśmy w państwowym szpitalu w pod warszawskiej miejscowości.
Strach co za gmach, nie zawali się bo solidnie monumentalny, ale dziurawy troszeczkę.
Dwóch Panów przedemną, bili się jak nic i jeden dostał bardziej.
Moja kolej, wchodzę miły Pan doktor i dwie pielęgniarki,
"Jest Pan pierwszą nie pijaną osobą dzisiaj, .... przez sport do kalectwa, ...boli"
ze skierowaniem na rentgen barku ruszam
CDN..."W szpitalnym labiryncie różnych spraw" http://www.prywatnezdrowie.pl/artykuly/w-szpitalnym-labiryncie-roznych-spraw
Opinie internautów
Dodaj opinię
Swoje opinie wyrażać mogą tylko opini zarejestrowane w serwisie
Załóż konto i/lub Zaloguj się
Emilcia_89
No ładnie.. Zatrzymac sie i tankowac ?!?! Nie wierze.. A jednak tak sie dzieje!!
amilena
Niewyobrażalne- nie dość, że długo się na nich czeka to jeszcze zatrzymują się na tankowanie karetki? Ciekawe ile minęło czasu od wypadku a zanim dotarł Pan do szpitala?
Emilcia_89
No jak widac z opisu to naprawde długo to trwało.. Naprawde pierwszy raz spotkałam sie z takim przypadkiem, że karetka zatrzymuje sie aby zatankowac..
3 z 15 opinii. Załóż konto i/lub Zaloguj się aby zobaczyć wszyskie