Artykuły
Rekonwalescencja
- Dodano:
- 15 Listopad 2008
- Komentarzy:
- 14
Początek był euforyczny wreszcie w domu, wygodnie, ciepło, bezpiecznie, spokojnie i cicho. Po pół dnia okazało się, że preferowana pozycja to na wznak. Nie byłem w stanie dłużej siedzieć niż pół godziny, a chodząc wystający drut ocierał się o wewnętrzną stronę gipsu i powodował takie drgania moje całe ciało pozeszywały dreszcze.
To był ten dzień kiedy uświadomiłem sobie, że nie wrócę już do pracy i że muszę zacząć wszystko od nowa. Na prawdę tak było, to nie scenariusz telenoweli, po prostu wiedziałem, że muszę wybrać własna drogę i nie miało znaczenia, że będzie trudniejsza, bardziej niebezpieczna będzie moja.
Tu bardzo dużo zawdzięczam mojej Żonie, która nie kontestowała tego pomysłu, powiedziała, że chyba jest to dobry pomysł i że będę spokojniejszy niż w korporacji.
I tak zaczął powstawać projekt www.PrywatneZdrowie.pl. Osobą bez której pomysł by nie wystartował, był i jest mój Przyjaciel i Wspólnik.
Po sześciu tygodniach głównie przeleżanych w łóżku, na wznak, i po przeczytaniu kilku książek na temat Internetu, organizowania portali społecznościowych, obejżeniu kilkunastu gorszych lub lepszych filmów i kilku wizytach weryfikacyjnych w szpitalu, które zawsze wyglądały tak samo, pobudka o 6 po numerek na 7 i 5minutowa wizyta około 11, zdjento mi gips.
Odzyskałem wolność to znaczy mogłem wejść pod prysznic, ale nie odzyskałem władzy w prawej ręce. Zwisała sobie wzdłuż tułowia, wprawdzie mogłem ją zgiąć w łokciu, ale nic ponad to.
Ze zleceniem rechabilitacji, udałem się do przychodni NFZ, gdzie poinformowano mnie, że przewidywany termin dostępności rehabilitanta to między półtora a dwa miesiące, skierowałem swe kroki do prywatnej kliniki Medicover, a tu już po tygodniu trafiłem do fizykoterapeuty u kturego miałem bywać kolejnych kilka tygodni jak mi się Początkowo wydawało a skończyło się na pięciu miesiącach.
Jeszcze wczoraj myślałem, że to koniec felietonu i problemów, ale nic bardziej mylnego ciag dalszy nastąpi w odcinku Powikłania
Opinie internautów
Dodaj opinię
Swoje opinie wyrażać mogą tylko opini zarejestrowane w serwisie
Załóż konto i/lub Zaloguj się
amilena
Szczerze współczuję i dalej czytam z ogromnym zainteresowaniem.
Emilcia_89
Bardzo współczuje Panu tych wszystkich przezyc, a z artykułu wynika ze to jeszcze nie koniec.. Mam nadzieje ze wszystko skonczy sie pomyslnie. Dzieki Pana żonie i wspólnikowi możemy przeglądać ta strone i czytac bardzo ciekawe artyluły:):):) POZDRAWIAM=)
Emilcia_89
Eh co problemy zdrowotne, choroby robia z czlowiekiem ;( Medycyna idzie do przodu wiec w przyszlosci moze bedzie lepiej..
3 z 14 opinii. Załóż konto i/lub Zaloguj się aby zobaczyć wszyskie