Artykuły
WYWIAD - Rowerowa wyprawa nad polskie morze
- Dodano:
- 21 Lipiec 2010
- Komentarzy:
- 0
WYWIAD z Dadu i Gemsi na temat ich rajdu rowerowego z polskich gór nad polskie morze. Właśnie trwa ich szósty z ośmiu dni podróży, podczas której pokonują ponad 700 kilometrów z Tarnowa do Helu.
Aby dowiedzieć się co sami uczestnicy wyprawy sądzą o swoim pomyśle zadaliśmy im kilka pytań na trasie - chwilę po tym jak dojechali rowerami do Gdyni.
PrywatneZdrowie.pl: Dlaczego akurat tego lata zdecydowaliście się na tą wyprawę?
Dadu i Gemsi: Bo tak. Po prostu:)
PrywatneZdrowie.pl: Czy wcześniej próbowaliście podróżować rowerem?
Dadu i Gemsi: Tak.
Dadu (Waldek): Od czasu jak przestałem palić, zaprszam na www.dadu.bikestats.pl.
Gemsi (Tomek): Pierwsza przymiarka do dłuższej wyprawy odbyła się w 1995 roku. Planowana trasa: Sosnowiec - Kotlina Kłodzka. Niestety z powodu złego składu ekipy podróż rowerowa zakończyła się w Kędzierzynie Koźlu. W tym roku Dadu wymyślił, że najwyższy czas ruszyć się na północ, a ja się po prostu podpiąłem do jego pomysłu. Z poprzedniego wyjazdu pozostały mi sakwy:)
PrywatneZdrowie.pl: Jak dobrze przygotować się do takiej wyprawy rowerowej?
Dadu i Gemsi: Jeździć, jeżdzić, jeździć. Rower jest dosyć specyficznym środkiem transportu. Wbrew pozorom to nie mięśnie grają najważniejszą rolę. Można być fantastycznie przygotowanym pod względem wytrzymałościowym, ale jeśli nie jesteśmy przyzwyczajeni do długiego siedzenia na siodełku rowerowym, to daleko się nie zajedzie. Aby się przygotować należy przed taką wyprawą często jeździć na rowerze, a najlepiej traktować go jako podstawowy środek transportu:)
PrywatneZdrowie.pl: Ile kilogramów zabrał ze sobą każdy z Was?
Dadu i Gemsi: Bagażniki mają nośność do 25 kg. Nikt z nas nie patrzył na kilogramy. Ważne jest, aby zabrać ze sobą to co naprawdę jest niezbędne.
PrywatneZdrowie.pl: Na co zwracacie szczególną uwagę podczas podróży?
Dadu i Gemsi: Jeśli jedziemy po drogach gminnych zwracamy uwagę na krajobrazy. Jadąc po drogach krajowych - na samochody.
PrywatneZdrowie.pl: Co jest w tej podróży dla Was najfajniejsze?
Dadu i Gemsi: Wolność, możliwość zmiany planów. Zatrzymujemy się gdzie chcemy i kiedy chcemy. Jedziemy też gdzie chcemy, ale staramy się trzymać trasy zgodnej z założonym celem jakim jest Hel.
PrywatneZdrowie.pl: Czy często zdarza się Wam pchać rower a nie jechać?
Dadu i Gemsi: Do tej pory tylko raz, 50 metrów po plaży :)
PrywatneZdrowie.pl: Czego Panowie Wam życzyć na te ostatnie 3 dni wyprawy?:)
Dadu i Gemsi: Pogody, sponsora na nowe buty dla Dadu oraz kogoś do wyczyszczenia łańcucha :)
I jeszcze trzy pytania do Waldka (Dadu)
PrywatneZdrowie.pl: Parę lat temu miałeś wypadek. Czy możesz nam opowiedzieć co się wtedy stało?
Dadu: 7 lat temu, a dokładnie 31.07.2003 uległem wypadkowi motocyklowemu, w miejscowości Pasiecznik przed Jelenią Górą. Zostałem potrącony przez pijanego kierowcę samochodu osobowego. Dostałem rozległych obrażeń lewej nogi i lewej ręki. Dzięki szybkiej reakcji polskiej i niemieckiej służby zdrowia, mimo wcześniejszych nie najlepszych rokowań, nogę i rękę udało się uratować.
PrywatneZdrowie.pl: Jak sobie z tym radzisz na co dzień?
Dadu: Nauczyłem się żyć z bólem. Nie myślę o tym. Dzięki temu moja noga wbrew początkowym rokowaniom lekarzy została uratowana (część mięśnia została przeszczepiona z pleców). Ręka została skręcona dwudziestoma śrubami i nie sprawia mi większych kłopotów. Jazda rowerem pozwala mi na stopniowe odzyskiwanie sprawności sprzed wypadku.
PrywatneZdrowie.pl: Czy przeszkadza Ci to w jeżdżeniu na rowerze?
Dadu: Tak, ale ignoruje to. Można by to określić dosadniej:)
Życzę Wam powodzenia na trasie i dziękuje za rozmowę.
Z Tomkiem (Gemsi) oraz Waldkiem (Dadu) rozmawiała Alicja Krauze
Opinie internautów
Nie dodano jeszcze żadnej opinii.
Dodaj opinię
Swoje opinie wyrażać mogą tylko opini zarejestrowane w serwisie
Załóż konto i/lub Zaloguj się