wg aborcja nie zjest zla iz sa kobiety ktore faktycznie nie sa gotowe bycia matka poniewaz wpadly czy zabezpieczenia nie pomogly....sama jej dokonalam iz nie bylam gotowa....tabletki nie daly 100% zabezpieczenia ....mam 18 lat i sie ucze...wazne jest tez aby dziecku dac byc...chce sie uczyc zdobyc zawod i potem myslec o dziecku gdy bede w stanie je utrzymac... co niektorzy pisza ze to bzdury ale tak jest....ile mlodych matek w wieku 15 moze lat zachodza i nie maja potem pracy i rodzice musza utrzymywac....uwazam ze dzieki aborcji mozna zapobiec takich sytuacji jak np matki wyrzucaja do smieci albo morduja..jest tego wiele...moze gdybym urodzila to bym nie wyrzucila ale jednak ono nie bylo planowane...jestem mloda mam szkole i czas na dzieci...chlopak obecnie studiuje na 2 roku to tez wymaga poswiecenia... dac na dziecko i na studia to tez trzeba skads to miec....moze i myslicie ze pisze glupoty ale takie jest moje zdanie ...trzeba dziecku zapewnic byc i zeby niczego mu nie braklo....myslac o aborcji nie mialam zadnych watpliwosci...moze i troche zaluje ale przynajmniej moge zrealizowac plany ktore zapewnia mi przyszlosc...chlopak jest na prawie a to jest ciezki zawod....dlatego nie jestem przeciwna i mam gdzies kto co mowi...kazdy ma prawo do wlasnej opini i decyzji...jakby wygladalby swiat gdyby kazda rodzila nieplanowane dziecko???bylaby bieda i tyle...moze gdy zajde to napewno drugi raz tego nie zrobie ale wiem ze pierwsza byla wlasciwa....jestem mloda i mam czas...
wg aborcja nie zjest zla iz sa kobiety ktore faktycznie nie sa gotowe bycia matka poniewaz wpadly czy zabezpieczenia nie pomogly....sama jej dokonalam iz nie bylam gotowa....tabletki nie daly 100% zabezpieczenia ....mam 18 lat i sie ucze...wazne jest tez aby dziecku dac byc...chce sie uczyc zdobyc zawod i potem myslec o dziecku gdy bede w stanie je utrzymac... co niektorzy pisza ze to bzdury ale tak jest....ile mlodych matek w wieku 15 moze lat zachodza i nie maja potem pracy i rodzice musza utrzymywac....uwazam ze dzieki aborcji mozna zapobiec takich sytuacji jak np matki wyrzucaja do smieci albo morduja..jest tego wiele...moze gdybym urodzila to bym nie wyrzucila ale jednak ono nie bylo planowane...jestem mloda mam szkole i czas na dzieci...chlopak obecnie studiuje na 2 roku to tez wymaga poswiecenia... dac na dziecko i na studia to tez trzeba skads to miec....moze i myslicie ze pisze glupoty ale takie jest moje zdanie ...trzeba dziecku zapewnic byc i zeby niczego mu nie braklo....myslac o aborcji nie mialam zadnych watpliwosci...moze i troche zaluje ale przynajmniej moge zrealizowac plany ktore zapewnia mi przyszlosc...chlopak jest na prawie a to jest ciezki zawod....dlatego nie jestem przeciwna i mam gdzies kto co mowi...kazdy ma prawo do wlasnej opini i decyzji...jakby wygladalby swiat gdyby kazda rodzila nieplanowane dziecko???bylaby bieda i tyle...moze gdy zajde to napewno drugi raz tego nie zrobie ale wiem ze pierwsza byla wlasciwa....jestem mloda i mam czas...