Niby te prawa gdzies tam są ustalane ale non stop są łamane pzrez pracodawców - wiem coś o tym bo mój szef do takich "łamaczy" należy. Dopóki ja nie byłam w ciązy to mi to zbytnio nie przeszkadzalo, ale teraz jestem i do spokojncyh nie należę. Raczej ze mnie taka pyskówka. Zanik jednak zaczęłam z nim rozmowę poszperalam w necie i tak trafiłam na www.federa.org.pl/ Zadzwoniłam pod podany na stronce numer do prawnika , który bezpłatnie udziela porad no i dowiedziałam się że np. nie musze wręcz błagać mojego bossa bym mogla przy komputerze pracować tylko 4 godziny. Po rozmowie na drugi dzień w pracy szef zdębiał jak zaczełam rzucać prawnymi sformułowaniami - a efekt? sam na drugi dzień przypilnował żebym czasami za długo przy kompie nie siedziała :-) Wychodzi na to że on wiedział jakie mam prawa, tyle że liczy na to że ja o tym nie wiem :-(
Niby te prawa gdzies tam są ustalane ale non stop są łamane pzrez pracodawców - wiem coś o tym bo mój szef do takich "łamaczy" należy. Dopóki ja nie byłam w ciązy to mi to zbytnio nie przeszkadzalo, ale teraz jestem i do spokojncyh nie należę. Raczej ze mnie taka pyskówka. Zanik jednak zaczęłam z nim rozmowę poszperalam w necie i tak trafiłam na www.federa.org.pl/ Zadzwoniłam pod podany na stronce numer do prawnika , który bezpłatnie udziela porad no i dowiedziałam się że np. nie musze wręcz błagać mojego bossa bym mogla przy komputerze pracować tylko 4 godziny. Po rozmowie na drugi dzień w pracy szef zdębiał jak zaczełam rzucać prawnymi sformułowaniami - a efekt? sam na drugi dzień przypilnował żebym czasami za długo przy kompie nie siedziała :-) Wychodzi na to że on wiedział jakie mam prawa, tyle że liczy na to że ja o tym nie wiem :-(